Co liczyliśmy
Wzięliśmy 60 odpowiedzi i policzyliśmy każdą wzmiankę marki dwa razy: raz według tego, gdzie pojawiła się w zdaniach, i raz według tego, gdzie pojawiła się na liście źródeł cytowanych przez model.
Od 35% do 48% wszystkich wzmianek marek pochodziło wyłącznie z listy cytowań - marka wystąpiła jako adres, który model przeczytał, a nie jako nazwa, którą model wypowiedział.
U Gemini linki stanowiły 62% wszystkich znaków odpowiedzi.
Dlaczego to rozróżnienie nie jest akademickie
Większość narzędzi do widoczności w AI liczy jedno i drugie jako wzmiankę. Daje to liczbę, która potrafi rosnąć, podczas gdy rzecz, na której Ci zależy, nie rusza się wcale: Twoja strona jest czytana, a w zdaniu nad linkiem do niej polecany jest konkurent.
Wyjaśnia to też wynik, który inaczej wygląda na szum - markę, której widoczność rośnie systematycznie, podczas gdy w pipeline nic się nie zmienia.
Co to zmienia w sposobie pisania
Bycie cytowanym to problem pobrania: strona musi być osiągalna, możliwa do sparsowania i na tyle konkretna, żeby warto ją było wyciągnąć. Bycie polecanym to problem argumentu: gdzieś, językiem, który model może wyjąć, musi paść powód, dla którego to Ty jesteś właściwym wyborem w opisanej sytuacji.
Ta sama strona może robić obie rzeczy, ale nie przez przypadek. Rzetelny poradnik łatwo zarabia cytowania i rzadko polecenia, bo tłumaczy temat, nie zajmując przy tym stanowiska, kogo wybrać.
Jak to raportujemy
Cytowania i wzmianki z nazwy to u nas osobne wiersze raportu, nigdy jedna liczba „widoczności”. Gdy te dwie rzeczy się rozjeżdżają - a rozjeżdżają się często - sama różnica jest ustaleniem i zwykle wskazuje na treść, która informuje, nie polecając niczego.